- Cześć Tom - powiedziała z uśmiechem na ustach poprawiając swoje jasnoblond włosy.
Młody Riddle odwrócił się do niej, przerywając tym samym mętną, nudną, lecz zarazem i tak... inne.
- A, to ty - odpowiedział, trochę niechętnie, jak zwykle zachowując kamienną twarz.
- Tak, to ja. Co tu robisz, sam, nikomu nic nie powiedziałeś, Reila, John i inni się martwią.
- Nie muszę się nikomu zwierzać co robię, gdzie idę i co będę robić. - Spojrzał na nią swymi pięknymi brązowymi oczami, a Mary zakręciło się w głowie.
- No jasne, ale czasami mógłbyś nas poinformować, nauczyciele cię szukali! - dziewczyna prawie krzyknęła ze złości i poirytowania. Jak taki chłopak mógł się jej podobać? "On jest głupi, irytujący, nieznośny, arogancki... Z pięknymi oczami, włosami, arystokracką postawą... Mary opamiętaj się!". Wstała, odwróciła się i odeszła w stronę zamku.
A Tom był zdziwiony, co zdarzało mu się rzadko. Zwykle wszystko wiedział i miał zaplanowane, a teraz wydarzyło się coś niespodziewanego: Mary mu nie uległa!
Ta jasnowłosa dziewczyna o dużych szmaragdowych oczach zawsze mu ulegała i popierała. Patrzyła w niego jak w obrazek.
Riddle tego nie przewidział!
W tym samym czasie...
Mała Jenny bawiła się w pokoju starszej siostry, podczas, gdy Hermiona spała. Właziła za szafy w poszukiwaniu czegoś ciekawego. W wielkim (jak dla niej) kufrze znalazła malutki wisiorek z klepsydrą. Mimo wielkiej chęci pobawienia się nim, zostawiła go w spokoju.
Po wyjściu dziewczynki z pokoju, Hermiona obudziła się, pożegnała z rodzicami i przeniosła się do Nory, gdzie byli Ron i Harry, jej najlepsi przyjaciele.
- Hermiona! - usłyszała krzyki jej przyjaciół. Percy, Bill i Fleur także spędzali ten czas w Norze.
- Ginny! - Dziewczyna uściskała przyjaciółkę. - Pani Weasley! Harry! Ron! O matko! Jak się cieszę, że Was widzę.
- My też się cieszymy - powiedział wesoło Harry, poprawiając włosy, aby zakryły bliznę.
Hermionie udzieliła się radosna atmosfera tego domu...
Kiedy nadeszła noc...
Ron leżał na łóżku i co chwilę przewracał się z boku na bok. Nie mógł zrozumieć dlaczego, ale nagle zaczął pragnąć poznać tajemnicę zmieniacza czasu. To małe urządzenie, a takie tajemnicze i ryzykowne. Wstał powoli z łóżka starając się nie zbudzić Harry'ego, po czym wyszedł z pokoju.
Idąc po schodach na niższe piętro, uważał, by nie zbudzić nikogo. Wszedł do pokoju Hermiony i Ginny, po czym wyjął z szuflady mały wisiorek z klepsydrą. Wyjął z kieszeni różdżkę i przelewitował Hermionę do swojego pokoju. Uznał, że jak gdzieś się pakuje, to tylko z nią i Harrym.
Po powrocie do pokoju, położył delikatnie Hermionę na podłodze i założył na ich trójkę łańcuszek.
Przekręcił kilka razy, czekając, aż się c ś wydarzy.
Chwilę potem, poczuł, że znika. Harry i Hermiona też.
--------------------------------------------------------
Hej! Witam :D Oto prolog naszego Tomione :3 I jak praktycznie w każdym, będzie podróżowanie w czasie! Ha!
Pozdrawiam, Ananasek :*
No no czekam na roz. 1 <3
OdpowiedzUsuńCałuje i tule
Alexia
Już jest :*
UsuńTakże tulam,
Ananasek
Piszcie szybko kolejne notki! :D
OdpowiedzUsuńNotka dodana! :*
UsuńPozdrawiam,
Ananasek